UWAGA!! Ten rozdzial zawiera tresci +18
*Dawid
Uhh ta Melania doprowadza mnie do szalenstwa. Udaje taka niedostepna, taka trudna do zdobycia, ale ja wiem, ze ona bedzie moja. Musi byc moja. Nie ma innej opcji. Ja powiedzialem, ze ja zdobede, to ja zdobede. I nie obchodza mnie inni.
- Paula - wybelkotalem. - Jedzmy do ciebie.
Minal tydzien od ostatniej imprezy. Dzis impreza rowniez byla u Łukasza i znowu byla Melania. I tym razem tez mi sie nic nie udalo. Musze jakos ja zdobyc. Ale bylem zbyt mocno wstawiony, zeby jej szukac.
- A co? - spojrzala na mnie. - Masz ochote?
- Jak ty mnie dobrze znasz.
- To masz problem bo ja nie mam ochoty.
Ugh! Jak mnie to wkurwia, kiedy chce mi sie jak cholera a ona nie chce. Wstalem i zaczalem krazyc po domu, rozgladajac sie. W koncu zobaczylem jakas dupe, ktora, ulala, wzialbym ja tu i teraz. Podszedlem do niej bez chwili zastanowienia.
- Czesc mala - usmiechnalem sie. - Jestem Dawid.
- Alicja - wybelkotala.
- Alicja - westchnalem. - Piekne imie. Co innego pewnie tez masz piekne.
- Zalezy o czym mowa - polozyla seksownie reke na moim ramieniu.
- O tym - chwycilem za jej krocze. - Mialabys moze ochote na male co nieco? - mruknalem jej do ucha.
- U ciebie? - zagryzla warge.
Usmiechnalem sie, po czym zadzwonilem po taksowke, ktora przyjechala po 5 minutach. Mialem tak straszna ochote, ze ledwo wsiedlismy do samochodu, a juz rzucilem sie na dziewczyne. Zaczalem zjezdzac ustami troche nizej, ale zatrzymalem sie na szyi, gdyz ona zaczela przez spodnie masowac mojego przyjaciela.
Gdy kierowca oznajmil nam, ze jestesmy na miejscu, zaplacilem mu, po czym wysiedlismy i weszlismy do mojego domu. Rodzicow jak zwykle nie bylo, wiec przywarlem do dziewczyny swoim cialem, lapiac za jej posladki. Cicho jeknela, co mi sie podobalo, nakrecalo mnie jeszcze bardziej. Weszlismy do mojej sypialni i, nawet nie zapalajac swiatla, popchnalem ja na lozko. Dziewczyna spojrzala na mnie z pozadaniem i rozlozyla nogi. Chcialem przystapic do dzialania, dlatego polozylem sie na niej i zaczalem jezdzic reka pod jej bluzka, jednak ona zepchnela mnie z siebie tak, ze to ona teraz byla na gorze. Wbila sie brutalnie w moje usta, po czym zaczela zjezdzac nizej i nizej, az dojechala do moich spodni. Odpiela mi je i bez zastanawiania przystapila do dzialania, nie odrywajac ust od mojego ciala.
- Mmm - mruknalem. - Widze, ze wiesz, co robisz.
Zaplatalem dlonie w jej wlosy i zaczalem dociskac jej glowe do mnie...
*Melania
- Łuki - zwrocilam sie do brata. - Widziales gdzies Ale?
- Nie - odpowiedzial. - A ty gdzies Dawida?
- Nie widzialam go nigdzie.
- Pewnie pieprzy jakas laske - mruknela jakas blondynka.
- Paula, no co ty! - zawolal Lou. - On by ci tego nigdy nie zrobil. Przeciez jest z toba i jest szczesliwy.
Czyli Dawid ma dziewczyne? Oj, gdyby moj brat dowiedzial sie, ze jednak z Zayna nie jest taki swietoszek, to by tak nie mowil. Moze i znalam go dopiero tydzien, ale zdazylam sie przekonac jaki jest. I slyszalam o nim rozne rzeczy na miescie. Podobno przespal sie z wiekszoscia dziewczyn w naszej szkole. No coz, szkoda mi tylko tej dziewczyny. Nie wie, z kim sie zwiazala. Mam nadzieje, ze szybko przejrzy na oczy.
*Łukasz
- Pewnie pieprzy jakas laske - stwierdzila Paulina.
- Paula, no co ty! - zawolalem. - On by ci tego nigdy nie zrobil. Przeciez jest z toba i jest szczesliwy.
Sam nie wierzylem w swoje slowa. Przeciez wszyscy doskonale wiemy, jaki jest Dawid. Tylko jedno mu siedzi w glowie. I wszyscy wiemy, co robil. No, wszyscy oprocz Pauli. Zaliczyl wiekszosc lasek w tym miescie. Nie zdziwilbym sie wcale, jesli by sie okazalo, ze wlasnie jest z kolejna.
Paulina stwierdzila, ze Dawid moze poszedl do domu, wiec ona tez pojdzie i rano go odwiedzi. Po tym, jak wyszla, spojrzalem na moja siostre.
- Mam tylko nadzieje, ze on nie jest z Al - stwierdzilem. - I ze nic nie robia. Nie ta liga jak dla niego.
Siostra tylko skinela glowa i poszla na gore. W sumie, impreza juz sie konczyla, wszyscy sie zbierali, a ja powoli sprzatalem caly syf. Mamy ma nie byc jeszcze 3 tygodnie, bo wyjechala w jakas delegacje, wiec to ja musialem zajmowac sie domem i siostra, jako ze bylem "tym starszym i bardziej ogarnietym", jak to mowila mama. Wcale nie podzielalem jej pogladow. Moim zdaniem to Mel byla bardziej odpowiedzialna niz ja. Ona ciagle byla w domu, sprzatala, gotowala, kiedy mamy nie bylo, a ja? Ja wciaz imprezowalem. Praktycznie w ogole nie bylo mnie w domu. Ale czas to zmienic, trzeba wiecej uwagi zaczac poswiecac mlodszej siostrze.
***
NASTEPNEGO DNIA
*Melania
Dzis niedziela. Jest godzina 12.30 a Al dalej sie nie odzywa. Co wiecej, ma wylaczony telefon. Nie wiem, co sie z nia dzieje, martwie sie o nia. A co, jesli cos jej sie stalo? Co, jesli ktos ja napadl? Albo zgwalcil? Jezuuuu, nawet nie chce o tym myslec.
- Mela - podszedl do mnie Louis. - Wiesz juz, co z Alicja?
- Nie, nie odzywa sie w ogole - odpowiedzialam.
- To nie dobrze.
Nagle uslyszelismy pukanie do drzwi, wiec poszlam otworzyc. Za drzwiami stala Al. Kamien spadl mi z serca, kiedy ja zobaczylam. Dziewczyna bez slowa przywitania, z usmiechem na twarzy, weszla do domu i usiadla na kanapie w salonie. W sumie, co ja sie dziwie, moj dom to takze jej dom.
- Gdzies ty sie podziewala? - zapytalam, siadajac obok niej. - Martwilismy sie.
- Poszlam do domu, bo gorzej sie poczulam - odpowiedziala.
- A to nie moglas zadzwonic albo odebrac telefonu?
- Nie mialam sily. Mela, przyjde do ciebie jutro. Znow sie strasznie zle czuje.
- No okej, pa.
Przyjaciolka wyszla, a po chwili w salonie pojawil sie Dawid.
- Co ty tu robisz? - zapytal, widzac mnie.
- Yyy mieszkam? - odpowiedzialam pytaniem.
- Wow. Mieszkasz z moim kumplem? Jestescie jakas rodzina czy cos?
- To moja kuzynka - wtracil Łukasz, wchodzac do salonu.
Czemu sklamal? Nie chcial przyznac, ze jestem jego siostra? O co tutaj chodzi? Jakby Louis powiedzial mu prawde to moze by sie ode mnie odwalil i nie probowal juz do mnie zagadywac. Ale nie, bo Łukasz musial sklamac.
- Kuzynka? - zapytal Dawid z niedowierzaniem. - To czemu u ciebie mieszka?
- Bo przyjechalam na jakis czas i niedlugo sie wyprowadzam - tez sklamalam. - A teraz stad ide bo zaraz zwymiotuje od patrzenia na ciebie.
Wstalam i poszlam na gore, do pokoju. Usiadlam przy biurku i otworzylam ksiazke. Czas sie troche pouczyc, w koncu szkola sama sie nie skonczy. Ani nikt jej nie skonczy za mnie.
Pouczylam sie troche na fizyke i stwierdzilam, ze pojde sie wykapac. Czulam sie jakby conajmniej czolg po mnie przejechal. Wzielam szybki prysznic, po czym polozylam sie do lozka, zakrylam koldra i odplynelam w kraine snow.
Hej!
Jako pierwsze chcialabym Was przeprosic, ze przedstawiam Dawida w takim swietle, ale o to wlasnie chodzi w tym fanfiction. Dawid ma byc badboyem, ktory leci na wszystko co sie rusza haha ale spokojnie, po czasie on sie moze zmienic. Albo i nie? Kto wie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz