18-letni Dawid ma klopoty zarowno w szkole, jak i w domu. Powtarza przedostatnia klase z powodu wczesniejszego braku checi do nauki. Zreszta, dalej jej nie ma, a wszystko ze wzgledu na klopoty rodzinne. Jego rodzice coraz czesciej sie kloca, a to odbija sie na nim i jego relacjach z nimi.
Jacek Siwy w wieku 6 lat przeniosl sie wraz z rodzicami do Doncaster. W szkole nie jest zbyt lubiany przez swoja niesmialosc. Ma jedynie kilku przyjaciol, ktorzy kochaja go takim, jaki jest. Jednak nie zraza go to wcale. Nie potrzebuje wielu przyjaciol, aby byc szczesliwym.
***
- Mela! - krzyknela Alice, najlepsza przyjaciolka Melanii. - Mam nadzieje, ze nie stracimy ze soba kontaktu przez to, ze zmieniasz szkole.
- Cos ty! - zaprzeczyla dziewczyna. - Zmieniam szkole, ale przeciez nie wyprowadzam sie na drugi koniec swiata - zasmiala sie.
- Hahah no dobrze, wygralas.
- Wybacz, ale musze juz leciec, nie chce sie spoznic pierwszego dnia nowej szkoly. Odezwe sie pozniej to moze gdzies wyskoczymy!
Dziewczyny pozegnaly sie i Melania ruszyla do szkoly. Zapowiadal sie dla niej bardzo ciekawy dzien. Nie znala nikogo oprocz swojego brata. Jednak ich relacje nieco pogorszyly sie przez to, ze matka ciagle chwalila Louisa, a na Melanie ciagle narzekala, ze nic nie potrafi, ze nic nie osiaga w zyciu, ze moglaby wziac przyklad ze swojego brata. Mel chciala zawsze miec rodzicow, ktorzy zawsze by jej pomagali w spelnianiu marzen, ktorzy by kochali ja tak bardzo jak kochaja jej brata. Ale nie, bo musiala miec jedynie matke, ktora uwazala ja za ta najgorsza.
***
Dawid z Jackiem siedzieli juz w klasie, rozmawiajac o kolejnym meczu szkolnej druzyny pilkarskiej, ktorej byli czlonkami. Dawid byl ubrany w biala koszulke, czarna kurtke skorzana oraz tego samego koloru vansy, a Jacek mial na sobie czarna koszulke, tego samego koloru rurki, biale vansy oraz zielona bluze zapinana na zamek.
- Staryyyy - powiedzial nagle Dawid, zmieniajac temat. - Patrz, to ta nowaaaaaa.
- Wow - skomentowal tylko Jacek, patrzac na dziewczyne, ktora wlasnie usiadla w lawce obok nich.
- Musze ja miec - szepnął Dave do przyjaciela.
- Stary, ty przeciez masz dziewczyne. Co z Pauliną?
- Paula nie musi o niczym wiedziec.
- O czym teraz mowisz?
- No jak to o czym? O jednorazowej przygodzie. Jeden skok w bok jeszcze nikomu nie zaskodzil.
- A co jesli ona by sie w tobie pozniej zakochala?
- Eee tam, nieraz to przechodzilem. Splawilbym ja i tyle. Albo troszke sie pobawil a pozniej do widzenia.
- Eeee...nie jestem za bardzo za tym pomyslem.
- Uhhh a ja jak najbardziej - powiedzial Dawid, wciaz patrzac na dziewczyne.
- Nie gap sie tak, bo zaraz ci stanie - mruknela blondynka, patrzac na niego.
- Pyskata - skomentowal szatyn. - Lubie takie - puscil jej oczko.
- Cos ty! - zaprzeczyla dziewczyna. - Zmieniam szkole, ale przeciez nie wyprowadzam sie na drugi koniec swiata - zasmiala sie.
- Hahah no dobrze, wygralas.
- Wybacz, ale musze juz leciec, nie chce sie spoznic pierwszego dnia nowej szkoly. Odezwe sie pozniej to moze gdzies wyskoczymy!
Dziewczyny pozegnaly sie i Melania ruszyla do szkoly. Zapowiadal sie dla niej bardzo ciekawy dzien. Nie znala nikogo oprocz swojego brata. Jednak ich relacje nieco pogorszyly sie przez to, ze matka ciagle chwalila Louisa, a na Melanie ciagle narzekala, ze nic nie potrafi, ze nic nie osiaga w zyciu, ze moglaby wziac przyklad ze swojego brata. Mel chciala zawsze miec rodzicow, ktorzy zawsze by jej pomagali w spelnianiu marzen, ktorzy by kochali ja tak bardzo jak kochaja jej brata. Ale nie, bo musiala miec jedynie matke, ktora uwazala ja za ta najgorsza.
***
Dawid z Jackiem siedzieli juz w klasie, rozmawiajac o kolejnym meczu szkolnej druzyny pilkarskiej, ktorej byli czlonkami. Dawid byl ubrany w biala koszulke, czarna kurtke skorzana oraz tego samego koloru vansy, a Jacek mial na sobie czarna koszulke, tego samego koloru rurki, biale vansy oraz zielona bluze zapinana na zamek.
- Staryyyy - powiedzial nagle Dawid, zmieniajac temat. - Patrz, to ta nowaaaaaa.
- Wow - skomentowal tylko Jacek, patrzac na dziewczyne, ktora wlasnie usiadla w lawce obok nich.
- Musze ja miec - szepnął Dave do przyjaciela.
- Stary, ty przeciez masz dziewczyne. Co z Pauliną?
- Paula nie musi o niczym wiedziec.
- O czym teraz mowisz?
- No jak to o czym? O jednorazowej przygodzie. Jeden skok w bok jeszcze nikomu nie zaskodzil.
- A co jesli ona by sie w tobie pozniej zakochala?
- Eee tam, nieraz to przechodzilem. Splawilbym ja i tyle. Albo troszke sie pobawil a pozniej do widzenia.
- Eeee...nie jestem za bardzo za tym pomyslem.
- Uhhh a ja jak najbardziej - powiedzial Dawid, wciaz patrzac na dziewczyne.
- Nie gap sie tak, bo zaraz ci stanie - mruknela blondynka, patrzac na niego.
- Pyskata - skomentowal szatyn. - Lubie takie - puscil jej oczko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz